Paryż w malarstwie

Po co ci ten maraton

Elisa :
-Maria Anna (Marie Anne) Elisa Bonaparte Baciocchi, Princesse Française, Duchess of Lucca and Princess of Piombino, Grand Duchess of Tuscany, Comtesse de Compignano (January 13 1777 – August 7 1820),
córka Karola Bonapartego , a więc siostra Napoleona.

Empire :
-styl cesarstwa - odmiana klasycyzmu powstała we Francji w latach 1800 – 1815, rozszerzona podczas panowania Napoleona w Europie (w XIX wieku, zwłaszcza w Polsce i w Rosji). Dominował w modzie, architekturze, malarstwie i sztuce użytkowej. Wzorowano się na sztuce starożytnej Grecji, Rzymu i Egipt

Ecole Militaire - założona przez Ludwika XV w 1750 roku w Paryżu szkoła oficerska. W roku 1784 wstąpił tam Napoleon, który jej dwuletni program opanował w ciągu jednego roku .


Epoka Napoleońska - zob. Napoleońska Epoka .

Eroica -zob. Trzecia Symfonia Ludwika van Beethovena, pod literką B.

No to kolej na opis tego czym sie zajmuje. Od prawie 7 lat pracuje w technice aerografu, od okolo 4-5 lat zaczelo przynosic to jakis dochod, w tej chwili zajmuje sie tylko tym u jest to moim glownym zrodlem utrzymana. Skonczylem kierunek malarstwa na Uniwersytecie im A.Mickiewicza w Poznaniu. Bralem udzial w kilkunastu wystawach grafiki, malarstwa, rysunku w Polsce i zagranicą m.in. Mini Print Graphic Exibition 2006,2007,2008,2009 w Barcelonie, Nowym Yorku, Londynie, Paryżu, i Brighton. Miałem trzy wystawy indywidualnew 2004, 2007 i 2009 roku. Poza malowaniem aerografem dlubie troche linorytów, stalorytów, mialem kilka przygod z technikami trawionym, klasycznym malarstwem olejnym oraz rysunkiem. Od 2003 roku biore udzial w corocznych plenerach malarskich na terenie wielkopolski. Dobra odskocznia od tzw sztuki jest druga moja pasja w gruncie rzeczy powiazana z pierwsza - motocykle, zajmujemy sie przebudowa, budowa i kompletnym "ubieraniem" motocykli. Główną marką jest Harley Davidson ale i japończyka da sie fajnie przerobic. Sa to przerobki zwiazane z szeroko pojeta plastyka, jak by nie patrzec to okresla sie ta dziedzine metaloplastyką. Chyba narazie tyle ale i tak wiele z moich działań pominąłem

Co do sztuki, to nie znam się zbytnio, jakoś średnio do mnie przemawia.

Mogę powiedzieć jedynie to, co już pisałam kiedyś na innym forum:

Muzeum d'Orsay w Paryżu jest miejscem wspaniałym i mnie - która się sztuką, nie interesuje - się tam bardzo podobało. I miałam ochotę pozabijać te wszystkie osoby, które zamiast oglądać cudne 'baletnice' i masę innych obrazów, stwierdzało, że 'nie chce im się i to jest nudne' i siadało na schodkach gdzieś-tam. -.-
Ale tam jest świetnie, ach! Obrazy "na żywo" duuużo bardziej przemawiają do człowieka niż jakieś reprodukcje w książce.

A taka - Mona Lisa - na mnie nie zrobiła zbytnio wrażenia. Może to kwestia tego, że nawet nie można obejrzeć z bliska, bo kilka metrów od niej są barierki i jest za szybą i w ogóle? Ogólnie Luwr mi się nie podobał, nie wiem, czy to kwestia nudnego przewodnika (po musee d'orsay chodziliśmy sami) czy małej ilości czasu, czy co.

No i podziwiam malarzy tych od kropek (nigdy za cholerę sobie nie mogę przypomnieć nazwy). Ja bym nie miała cierpliwości, żeby cały (czasami na prawdę olbrzymi, wielobarwny) obraz malować za pomocą maleńkich kropeczek!

"Bal na Gnojnej"

Paryż.. czerwiec 2000 roku. Duszny wieczów na Montmartre.
Siedzimy przed jakąś kafejką, których tu mnósto na każdym rogu, kieliszek wina... kawa maleńka jak naparstek i mocna jak szatan. Pomimo wieczoru wokół ludzie biegaja za swoimi sprawami, na górze głosna sprzeczka.. pewnie malzenska, bo głosy pokryła juz patyna wieku klaksony aut. Zwyczajny wielkomiejski gwar. Zaczynam zastanawiac się , gdzie podział się ten Paryski romantyzm, ten powolny wieczorny rytm miasta malarzy i poetów.
I wtedy z kawiarni wychodzi starszy pan z akordeonem. Kladzie obok siiebie talerzyk na drobne datki i zaczyna grac.....
Nie wiedziałem, ze zwykly paryski walczyk potrafi odmienic miasto
http://www.youtube.com/watch?v=wo9OzmnWeNk

Ten obraz tchnie jakimąś tajemniczością, która nie budzi lęku, a raczej rodzi spokój i nadzieję. Księżycowa droga zaprasza do przechadzki w stronę światła

Wspaniała technika i aż nie chce się wierzyć, że to .... praca malarska



Stanisław Stefan Zygmunt Masłowski

(ur. 3 grudnia 1853 we Włodawie, zm. 31 maja 1926 w Warszawie) - polski malarz realistyczny, autor scen rodzajowych i pejzaży.

Uczeń W.Gersona i A.Kamieńskiego w Warszawskiej Klasie Rysunkowej. Po studiach stale mieszkał w Warszawie, skąd corocznie wyjeżdżał na plenery malarskie, m.in. na Ukrainę w latach 1875-1886. Fascynacja tamtejszym krajobrazem i folklorem oraz uleganie wpływom Józefa Brandta i Józefa Chełmońskiego zaowocowała obrazmi rodzajowymi z postaciami Kozaków (Dumka Jaremy 1879, Taniec kozaków zaporoskich 1883, Na pastwisku 1889, ). W 1886 r. przebywał w Monachium, a po 1900 r. kilkakrotnie bywał we Włochy|Włoszech i w Paryżu. W 1912 r. odbył podróż na Sycylię i do Tunisu. Po 1903 r. często bywał w podwarszawskiej Woli Rafałowskiej.

Przeczytane: Królikarnia - Maciej Guzek, kawał dobrej literatury z pogranicza fantasy i realu. Sporo nawiązań do legend i mitologii europejskich ale też do innej literatury fantasy.
Zgrabnie napisane, przyjemnie się czyta.
W trakcie: Bohema. Życie paryskiej cyganerii w początkach XX wieku - Dan Franck - świetnie sie czyta, przenosi w świat Paryża początku XX wieku, w świat malarzy, rzeźbiarzy, poetów i innej kolorowej cyganerii tamtych czasów.

Andrea.
Zazdroszczę Ci tej wycieczki. Spędziłem przed dwoma miesiącami prawie tydzień w Paryżu, ale chętnie bym tam znowu pojechał. Wspaniałe miasto. W sprawie hotelu nie mogę Ci nic poradzić, mieszkałem w hotelu położonym w centrum, nie spełniającym podanego przez Ciebie warunku.
Co do miejsc wartych zwiedzenia muszę Cię na wstępie rozczarować: Muzeum Armii (hotel Inwalidów), a dokładniej mówiąc jego skrzydło, gdzie znajdują się eksponaty z epoki napoleońskiej jest w remoncie (zamknięte do 2008 roku).
Oprócz „obowiązkowych” miejsc, które należy odwiedzić (Łuk Tryumfalny, Kościół Inwalidów, kościół Madeleine, Louvre, de la Concorde etc.) polecałbym odwiedzenie MusĂŠe Carnavalet (muzeum historii miasta Paryża) w dzielnicy Marais. Jest tam ciekawy dział poświęcony epoce empire. Tam też możesz zobaczyć znany Ci zapewne obraz Madame Recamier. A jeżeli znajdziesz czas, to polecałbym „powłóczyć się” po tej dzielnicy, odwiedzić kościół Saint Eustache. A jeżeli trafisz do dzielnicy łacińskiej (Quatier Latin) to odwiedź kościół Saint-Sulpice i ogród Luksemburski – na jego końcu (już poza terenem parku) znajdziesz pomnik marszałka Ney’a.
Polecałbym też Muzeum d’Orsay. Nie jest ono wprawdzie poświęcone epoce, ale zainteresowany malarstwem znajdzie tam obrazy najsłynniejszych impresjonistów. A dla wielbicieli „na osłodę” – zaraz przy wejściu stoi wspaniała rzeźba Cesarza autorstwa Francois Rude.
Jeżeli czas i pogoda pozwoli to wybierz się na cmentarz Pere Lachaise, zwłaszcza w jego prawą (patrząc od wejścia głównego) część. Znajdziesz tam groby wielu napoleońskich marszałków i generałów. Mnie osobiście najbardziej podobał się potężny nagrobek gen.Goberta (naprzeciw grobowca Ney’a). Nie wszystkie interesujące nagrobki zaznaczone są na planach, które można kupić w kwiaciarnaich przed cmentarzem, trzeba trochę poszukać i liczyć na szczęście. Ja spędziłem na tym cmentarzu prawie 4 godziny.
A Luwrze nie daj się zadeptać „skośnookim” biegających pomiędzy Nike z Samotraki, Venus z Milo, Moną Lisą i obrazem koronacji Napoleona. A gdy będziesz już przy tym obrazie, zwróć uwagę na wiszący po jego prawej stronie obraz generała Dwernickiego.
To tyle w skrócie.
Jeżeli interesują Cią jakieś informacje bardziej praktyczne, napisz na PW.

2008-07-04

Pamięci Hertzów

Skwer położony przed Biblioteką Uniwersytetu Łódzkiego przy ul. Jana Matejki 32/38 będzie nosił imię Zofii i Zygmunta Hertzów, najbliższych współpracowników Jerzego Giedroycia, redaktora paryskiej „Kultury”, przez wiele lat związanych z Łodzią.

Zadecydowano o tym na ostatnim przedwakacyjnym posiedzeniu senatu UŁ. Z taką prośbą do władz uczelni wystąpiło Towarzystwo Opieki nad Archiwum Instytutu Literackiego w Paryżu. Lokalizacja ta jest nieprzypadkowa - w zbiorach Biblioteki Uniwersytetu Łódzkiego znajdują się wydane przez Instytut Literacki roczniki „Kultury” i „Zeszytów Historycznych”.

To próba utrwalenia w pamięci łodzian tych, którzy wraz z Jerzym Giedroyciem i Józefem Czapskim organizowali najpierw w Rzymie, a później we Francji Instytut Literacki, który stał się ośrodkiem skupiającym wybitnych polskich pisarzy i publicystów emigracyjnych, objętych cenzurą w komunistycznej Polsce.

Zofia Hertz prowadziła sekretariat i księgowość, zajmowała się tłumaczeniami i korektą „Kultury”. Po śmierci Giedroycia została dyrektorem instytutu i redaktorem „Zeszytów Historycznych”. Zygmunt Hertz był rzecznikiem i opiekunem wielu pisarzy, malarzy oraz działaczy politycznych przybyłych z Polski.

Zygmunt Hertz był synem Mieczysława Hertza - łódzkiego przemysłowca. Uczył się w łódzkiej Szkole Zgromadzenia Kupców. Zofia (z domu Neuding) nie była łodzianką, ale to tutaj zrobiła maturę i rozpoczęła pracę - jako pierwsza kobieta w Łodzi zdała egzamin na stanowisko notariusza. Hertzowie pobrali się 11 lutego 1939 r. w kościele Św. Krzyża w Łodzi.

Bieżący rok to szczególna okazja dla uczczenia zasłużonego małżeństwa. W styczniu minęła 100. rocznica urodzin Zygmunta Hertza, zaś w czerwcu przypadła piąta rocznica śmierci Zofii Hertz. (AnK)

ŹRÓDŁO: www.uml.lodz.pl



 

Powered by WordPress dla [Po co ci ten maraton]. Design by Free WordPress Themes.